Czarnogóra samochodem – plan podróży na 7 dni + koszty i trasa
Czy Czarnogóra samochodem to dobry pomysł? Zobacz gotowy plan 7-dniowej trasy samochodowej przez Góry Przeklęte, Durmitor i wybrzeże Adriatyku. Sprawdź też koszty wyjazdu!
Spis treści
- Dlaczego warto jechać do Czarnogóry?
- Jak najepiej dostać się do Czarnogóry?
- Czy w Czarnogórze potrzebujesz auta?
- Jak zwiedzać Czarnogórę samochodem?
- Góry Przeklęte
- Wybrzeże Czarnogóry – Bar, Budva, Kotor, Tivat
- Durmitor
- Gdzie spać i co jeść w Czarnogórze?
- Czarnogóra – koszty podróży
- Mapa z najpiękniejszymi miejscami w Czarnogórze.
- Podsumowanie – czy warto?
Dlaczego warto jechać do Czarnogóry?
Czarnogóra to moim zdaniem jeden z najbardziej niedocenionych krajów w Europie. W jednym, maleńkim kraju znajdziesz:
- spektakularne góry i dziką przyrodę
- malownicze wybrzeże z zabytkowymi miasteczkami, przepięnymi plażami i lazurową wodą.
- niskie ceny noclegów
- brak wszechogarniających tłumów, jakie można spotkać np. w Chorwacji w sezonie.
A to wszystko w odległosci kilku godzin jazdy autem. To idealne miejsce na roadtrip w stylu slow travel, zwłaszcza jeśli nie lubisz wybierać miedzy górami i morzem – tu znajdziesz jedno i drugie. Czy istnieje inny kraj na świecie gdzi tego samego dnia rano możesz wspinać się na górskie szczyty a wieczorem pić wino patrząc na lazurowe fale?
Ale czy Czarnogóra samochodem to najlepsza opcja zwiedzania tego kraju?
Jak dostać się do Czarnogóry z Polski?

Najwygodniejszym i najszybszym sposobem dotarcia do Czarnogóry z Polski jest lot bezpośredni do Podgoricy – stolicy kraju. Tanie linie (np. Ryanair, Wizzair) oferują regularne połączenia z Warszawy, Krakowa czy Katowic, zwłaszcza w sezonie letnim. Czas lotu to około 1,5–2 godziny.
Dlaczego warto wybrać samolot?
✈️ Oszczędzasz czas – zamiast spędzać 20 godzin w aucie, jesteś na miejscu w 2.
🚗 Możliwość wypożyczenia auta na miejscu – Czarnogóra samochodem to njasensowniejsza opcja zwiedzania tego kraju jeśli zalezy Ci na mobilności i czasie. Ceny wynajmu zaczynają się już od ok. 25–30 euro/dzień. Wiele mniejszych firm, prywatnych osób na facebookowych grupach oferuje wynajęcie auta bez kaucji i zbędnej dokumentacji, z „darmową” zieloną kartą. Nie polecam jednak tej opcji, mimo iż na pierwszy rzut może się wydawac korzystniejsza. Rezerwując samochód ze sprawdzonego źródła macie pewność, że dostaniecie to o co prosicie, a w razie ewentualnych problemów (o które w Czarnogórze nie trudno!) obejdzie się bez trudności.
💰 Tanie bilety lotnicze – w promocjach można trafić ceny nawet poniżej 200 zł w obie strony.
Czarnogóra samochodem – czy potrzebujesz tu auta?
Zdecydowanie tak. Czarnogóra to kraj, który najpiękniej odkrywa się zza kierownicy. Wiele perełek – jak trasa widokowa P14, Góry Przeklęte czy ukryte plaże – pozostanie poza Twoim zasięgiem bez samochodu. Transport publiczny? Istnieje, ale jeździ rzadko, wolno i przede wszystkim nie wszędzie, gdzie warto.
Wypożyczenie auta w Czarnogórze to stosunkowo niewielki koszt. Drogi są dobre, a ruch – poza głównymi kurortami – spokojny. Auto daje Ci wolność i elastyczność, zwłaszcza gdy masz tylko tydzień na odkrycie kraju.
A teraz najważniejsze: czarnogórska szkoła jazdy 🚗
Kultura jazdy to mieszanka bałkańskiej fantazji z odrobiną chaosu. Oto kilka zasad (nie zawsze zapisanych):
💡 Pro tip: Zawsze miej przy sobie gotówkę na lokalne parkingi i przygotuj się na prawdziwą szkołę jazdy w trybie „panorama + adrenalina”.
Wyprzedzanie na zakręcie? Klasyka gatunku. Czarnogórzanie mają wrodzoną wiarę w los i… bardzo dobre klaksony.
Klakson służy tu do wszystkiego: powitania, ostrzeżenia, podziękowania, wyrażenia frustracji i informowania: „Jadę i nie zamierzam hamować”.
Parkowanie. Wiele jest bezpłatnych opcji parkingowych, nawet przy największych atrakcjach.
Serpentyny – Przepiękne, ale nie dla kierowców o słabych nerwach. Używaj niskich biegów, hamuj silnikiem i patrz w lusterka (a czasem nawet je złóż!)
Ludzie na drodze: Starsze panie z siatkami, stado krów albo kamienista lawina – wszystko może się pojawić na drodze i wymagać refleksu.
Ale nie bój się – lokalni kierowcy są dość uprzejmi, jeśli dasz znać, że jesteś turystą i jedziesz ostrożnie. Światła awaryjne jako podziękowanie są tu mile widziane.

Czarnogóra samochodem – jak zwiedzać?
Po wylądowaniu w Podgoricy odebraliśmy nasze auto z wypożyczani Alamo w terminalu lotniska. Zakupiliśmy kartę SIM z pakietem 500GB Internetu (€15) w lotniskowym sklepiku – Tabacco Shop i ruszyliśmy w trasę! Naszą tygodniową podróż po Czarnogórze podzieliliśmy na trzy etapy.
👉 Góry Przeklęte – tu napotkaliśmy dziką naturę i spektakularne widoki, nie napotkaliśmy za to zupełnie tłumów.
👉 Wybrzeże Adriatyku – dla słońca, plaż, niezmiemskich widoków i śródziemnomorskiego klimatu.
👉 Durmitor – górska perełka pełna spektakularnych miejsc wpisana na listę UNESCO.
Zaczęliśmy od miejsca, które skradło nasze serca i… momentami oddech – dosłownie.
Góry Przeklęte
Dlaczego Góry Przeklęte tak się nazywają? Oficjalnie nazywane są Prokletije, co po serbsku i albańsku oznacza właśnie… „Przeklęte”. Nazwa pochodzi najprawdopodobniej od trudnych warunków do życia i przemierzania tych terenów – strome szczyty, surowy klimat i nieprzewidywalna pogoda sprawiły, że dawni mieszkańcy nadali im tę dramatyczną nazwę. Ale bez obaw – to przekleństwo ma w sobie błogosławieństwo dzikiego piękna.
To najbardziej dzikie pasmo górskie na Bałkanach – leży na pograniczu Czarnogóry, Albanii i Kosowa. Jeśli szukasz miejsca, gdzie natura gra pierwsze skrzypce, a tłumy turystów nie istnieją – to właśnie tu.
Co warto zobaczyć w Górach Przeklętych?
🏔 Gusinje i dolina Grebaje
Grebaje Valley to jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w całych Bałkanach. Przypomina trochę miniaturowe Alpy – potężne ściany skalne otaczają zieloną dolinę, w której latem pasą się konie, owce i… turyści z szeroko otwartymi oczami.
To stąd warto wyruszyć na trekking do punktu Volušnica – trasa nie jest bardzo trudna, ale wymaga dobrej kondycji. Nagrodą są panoramiczne widoki na cały masyw Karanfili – surowy, majestatyczny i przyprawiający o ciarki zachwytu.



🌄 Dolina Ropojana
To spokojniejsza, mniej uczęszczana część Gór Przeklętych, pełna zielonych pastwisk, rzek i ukrytych wodospadów. Jej największy atut? Cisza. Absolutna.
Spacerując nią, czujesz się jakbyś trafił do innego świata – niezadeptanego, pierwotnego.
W dolinie znajduje się też oko Skakavicy – niewielkie jeziorko krasowe o intensywnie niebieskim kolorze. Idealne miejsce na chwilę medytacji… i bardzo dużo zdjęć 📸.


💧 Ali Pasha Springs
W drodze do Grebaje warto zatrzymać się przy Ali Pasha Springs – potężnym źródle, które wytryska u podnóża gór. To miejsce nie tylko piękne, ale też symboliczne dla lokalnej kultury. Woda wypływa spod skalnej ściany z ogromną siłą i tworzy mini-laguny w intensywnym, turkusowym kolorze. Idealne miejsce na odpoczynek, piknik i zdjęcia.



🌊 Wodospad Kusije (Kusije Waterfall)
Ukrytych perełek ciąg dalszy – Kusije Waterfall to jedno z tych miejsc, do których docierasz „przy okazji”, a potem nie możesz uwierzyć, że nikt o nim nie mówi.
Do wodospadu prowadzi krótki nieoznaczoną zbyt dobrze szak. Wcześniej chyba istniało łatwiejsze dojscie, ale ktoś ogrodził teren prywatny. Trzeba iść trochę na czuja wydeptaną trawką, najlepiej koło ogrodzenia, przejść małą rzeczkę prowizorycznym mostkiem z kłody i już naszym oczom ukazuje się okazały wodospad!
Ciekawostki o Górach Przeklętych:
- Najwyższy szczyt Czarnogóry, Zla Kolata (2534 m n.p.m.), znajduje się właśnie tutaj – na granicy z Albanią.
- Rejon ten przez lata był trudno dostępny – dopiero od niedawna zaczyna być „odkrywany” przez podróżników, ale wciąż jest dziki i autentyczny.
- Występują tu niedźwiedzie brunatne, rysie i wilki, a także bardzo rzadkie gatunki roślin, endemiczne tylko dla tego regionu.
- Lokalni mieszkańcy (często Albańczycy) słyną z ogromnej gościnności – możesz spodziewać się herbaty, rakiji i szerokiego uśmiechu bez względu na to, skąd jesteś.
Jeśli marzysz o górach, gdzie każdy krok to spotkanie z naturą, a nie z kolejką do zdjęcia, to Góry Przeklęte są miejscem idealnym.
Czarnogóra samochodem – wybrzeże
Podróż samochodem po Czarnogórze to strzał w dziesiątkę dla tych, którzy chcą zobaczyć nie tylko najpopularniejsze miejscowości, ale też dzikie zatoczki i punkty widokowe poza utartym szlakiem. Czarnogórskie wybrzeże to esencja Bałkanów: intensywne kolory, zachwycające widoki i ciasne uliczki, na których testujesz nie tylko hamulce, ale i własną granice wytrzymałości😉
Podczas naszej samochodowej trasy przez Czarnogórę, odwiedziliśmy cztery większe miejscowości na wybrzeżu: Bar, Budvę, Kotor i Tivat. Każda z nich ma zupełnie inny klimat – i, moim zdaniem, warto je wszystkie zobaczyć.
🌴 Bar – Stary Bar i najstarsze drzewko oliwne w Europie
Bar to świetny pomysł, szczególnie jeśli chcesz uciec od tłumów i zobaczyć coś autentycznego. Warto zaparkować i ruszyć pieszo na Stari Bar – kamienne, częściowo zrujnowane miasteczko z epoki osmańskiej, położone malowniczo u stóp gór. Chodząc wąskimi uliczkami między ruinami meczetów i cerkwi, czujesz się jak w baśni.
Drugie „must-see” to Stara maslina na Mirovici – liczące ponad 2 000 lat drzewo oliwne. To najstarsze drzewo w Czarnogórze (a według niektórych źródeł – nawet w Europie), które przeżyło więcej niż niejedna dynastia bałkańska. Szczerze? Ma w sobie coś magicznego.
💡 Ciekawostka: W okolicy Baru znajdziesz też kilka krótkich szlaków pieszych, prowadzących do punktów widokowych i ukrytych wodospadów – my nie zdążyliśmy ich sprawdzić, ale lokalni bardzo polecają!



🌊 Budva – stare miasto, Sveti Stefan i najlepsze burki ever
Budva to klasyczne bałkańskie wyzwanie: piękne miejsce, ale sporo ludzi i walka o każdy centymetr parkingu. Mimo to – nie można jej ominąć.
Stare Miasto w Budvie to podróż do średniowiecza: kamienne uliczki, schodki donikąd, port z jachtami i pastelowe okiennice. Wszystko wygląda jak plan filmowy – i aż kusi, by zatrzymać się w jednej z kawiarni z widokiem na Adriatyk.
Z kulinarnych hitów: Old Town Bakery. Ich burki to mistrzostwo – idealne na szybkie śniadanie lub kolację w plenerze.
🏖 W Budvie zatrzymaj się też na plaży Mogren – ukryta, osłonięta skałami, z turkusową wodą i mniejszym tłokiem niż przy głównych promenadach.
📍 Koniecznie odwiedź też punkt widokowy na Sveti Stefan. Najlepiej podjechać samochodem pod kościół Świętego Sawy (St. Sava Church), położony wysoko na wzgórzu. Z tego miejsca rozciąga się widok jak z pocztówki – na ikoniczną wysepkę Sveti Stefan, połączoną z lądem wąskim przesmykiem. Zachód słońca stąd? Absolutny hit! Choć nam z pewnych przyczyn nie udało się dotrzeć tu wieczorem… Wschód słońca w tym miejsu również był piękny…



🏰 Kotor – koty, mury i widoki warte każdego zakrętu
Kotor to zdecydowany must-see na trasie po Czarnogórze.
Sam Kotor to miasto kotów i kamienia. Stare Miasto otoczone murami przenosi w czasie – między wąskimi uliczkami można się zgubić (także w tłumie turystów). W kawiarniach grają saksofoniści, na dziedzińcach odbywają się lokalne koncerty, a w cieniu palm leniwie przeciągają się koci ambasadorzy miasta. Kawiarenki, dzwonnice, dziedzińce i… wszędzie koty. W końcu nie bez powodu miasto ma muzeum kotów, które swoja drogą polecam odwiedzić – przychód ze sprzedaży biletów i pamiątek przeznaczany jest na utrzymacie kociaków w mieście.
Jeśli masz siłę i kondycję (oraz butelkę wody), spróbuj wspiąć się na twierdzę św. Jana. To około 1 300 schodów – ale za to widok z góry daje ci Kotor u stóp. Zobaczysz, dlaczego to miejsce porównuje się do bałkańskiego Dubrownika.




„Must do” tutaj to dojazd serpentynami w stronę prawdopodobnie najlepszego punktu widokowego na Zatokę Kotorską. Dla niektórych lekki zastrzyk adrenaliny, dla innych po prostu najlepsza trasa widokowa w kraju. I to jest właśnie ta chwila, kiedy mówisz sobie: „Dobrze, że mamy auto!”. Największą nagrodą za odwagę w pokonywaniu serpentyn jest punkt widokowy The Horizont. Położony wysoko nad Kotorem ujawnia panoramę, której nie odda żadne zdjęcie z Google. Góry schodzą tu do turkusowej zatoki, a dachy starego miasta wyglądają jak rozsypane cegiełki. Warto być tam raniutko by uniknąć tłumów.
Uwaga! Aby wejść na taras widokowy należy zakupić w barze cokolwiek do picia ;).
✨ Tivat – trochę jak Monako, tylko bardziej bałkańsko
Tivat to takie miejsce, które albo się pokocha za chill i luksusowe jachty, albo uzna za trochę zbyt wypolerowane jak na „dziką Czarnogórę”. Ale jedno jest pewne – jeśli już tu trafisz, to warto zatrzymać się na chwilę i poczuć ten klimat portowego przepychu z bałkańskim twistem.
Główną atrakcją jest tu Porto Montenegro – przystań z błyszczącymi jachtami, butikami, designerskimi restauracjami i klimatycznymi knajpkami przy wodzie. Spacer promenadą to dobry przerywnik po intensywnych górskich wędrówkach i serpentynowych trasach. A może nawet zachęta, żeby kupić sobie kawę za 5 euro i poczuć się jak James Bond (albo przynajmniej jak daleki Czarnogórski kuzyn Jamesa Bonda).
Jeśli jesteś samochodem w Czarnogórze, to tym bardziej warto tu wpaść choć na kilka godzin – Tivat leży tuż obok Kotoru i dobrze się go wplata w jednodniową wycieczkę po zachodnim wybrzeżu. Dojazd jest łatwy, a krajobrazy po drodze – jak zawsze w tej części Czarnogóry – w pakiecie premium.
Niektórzy omijają Tivat, bo „to tylko port”, ale prawda jest taka, że czasem właśnie ta mieszanka nowoczesności i chillowego vibe’u robi robotę. Szczególnie, jeśli podróżujesz autem i masz ochotę na wieczorny spacer z widokiem na jachty większe niż twoje mieszkanie.

🏔 Durmitor – Czarnogóra samochodem na najwyższych obrotach
Po górach Przeklętych i leniwym wybrzeżu przyszła pora na trzeci etap naszej wyprawy: Durmitor – chyba najbardziej majestatyczny park narodowy w Czarnogórze. I jedno wiemy na pewno: jeśli chcesz zobaczyć jego największe skarby, musisz mieć samochód. Bez auta wiele z tych widoków pozostanie tylko marzeniem z Instagrama.
Już sam wjazd w stronę Žabljaka (głównej bazy wypadowej) to przygoda: drogi pną się przez górskie przełęcze, pojawiają się dzikie konie, owce tarasujące przejazd i wszechobecne tablice z napisem „divlja priroda”, czyli dzika natura – i serio, to nie jest tylko hasło marketingowe.
Szczerze… byłam sceptycznie nastawiona do odwiedzenia tej części kraju. Na blogach, grupach straszyli, że o tej porze roku (majówka) w tych górach zalega śnieg a drogi są nieprzejezdne (także słynna P14). Ostarecznie mieliśmy ogromnego farta jeśli chodzi o pogodę i cieszę się ogromnie, że nie zrezygnowaliśmy z wyjazdu w tamte rejony. Tu krajobrazy tak mocno wciskają w fotel, że czasem trzeba się zatrzymać, żeby mózg nadążył za oczami.
Kanion Rzeki Tary
Durmitor to pasmo górskie i park narodowy wpisany na listę UNESCO. To tutaj znajdziesz drugi największy kanion na świecie – kanion rzeki Tara, który ustępuje jedynie Wielkiemu Kanionowi w USA. I nie, to nie jest przesada – to naprawdę robi wrażenie. 1 300 metrów głębokości, krystaliczna rzeka, zieleń dookoła i… most Đurđevića Tara. Most nad Tarą to czysta adrenalina – ogromny łuk rozciągnięty 172 metry nad przepaścią. Ma 365 metrów długości, a zbudowano go w latach 30. XX wieku bez dzisiejszych dźwigów i komputerów – tylko człowiek, beton i przepaść. Jeśli masz ochotę na odrobinę szaleństwa, koniecznie spróbuj tyrolki. Lecisz z jednej strony kanionu na drugą, mając pod sobą tylko przepaść, szum rzeki i… krzyk ekscytacji (swój lub ziomka przed Tobą).
Crno Jezero
Obowiązkowy punkt programu to Crno Jezero (Czarne Jezioro) – tajemnicze, mroczne i piękne, jakby z bałkańskiej wersji baśni braci Grimm. Lokalsi mówią, że jezioro „żyje” – poziom wody się zmienia, a kolory przechodzą od granatu po zieleń. Niektórzy twierdzą, że w jego głębinach czai się duch Durmitora… Idealne na spacer dookoła (ok. 3,5 km). Przypomina trochę nasze Morskie Oko.
Vražje Jezero
Kilka kilometrów od Žabljaka leży Vražje Jezero – czyli… Jezioro Diabła. I choć brzmi złowrogo, to jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Durmitorze. Turkusowa woda kontrastująca z trawiastymi wzgórzami wokół, cisza, brak tłumów – można tu zrobić piknik albo po prostu odpocząć patrząc na to cudo natury.
W okolicy znajdziesz też dziesiątki tras trekkingowych – zarówno dla początkujących, jak i kozic górskich w ludzkim ciele. A wszystko to w ciszy i świeżym powietrzu, bez tłumów.



Trasa P14 – dla tej trasy warto zwiedzać Czarnogórę samochodem!
Najpiękniejsza droga w Czarnogórze. Jeśli marzy Ci się podróż jak z reklamy samochodu, trasa P14 między Žabljakiem a Plužine to must-see. Wije się przez wysokogórskie przełęcze, strome zbocza, łąki z pasącymi się końmi i dzikie, surowe krajobrazy, które sprawiają, że nie możesz przestać się zachwycać. To właśnie P14 uznawana jest za najpiękniejszą trasę widokową Czarnogóry. Ale uwaga – to nie jest trasa dla kierowców o słabych nerwach. Wąska, kręta, często bez barierek, ale też kompletnie niepowtarzalna. I zaskakująco mało uczęszczana. Warto zacząć wcześnie rano, by mieć piękne światło i spokój. Bez samochodu nie ma szans, by ją przejechać – Czarnogóra samochodem to nie opcja, to klucz do prawdziwej przygody. Warto zapuścić się tą drogą jak najdalej od Žabljaka – im dalej, tym mniej turystów a więcej nieziemskich widoków i dzikich koni! Koniecznie zajrzyj na mojego instagrama i zobacz jak wyglądało nasze spotkanie z tymi pięknymi stworzeniami!



Gdzie spać i co jeść w Czarnogórze?
Noclegi w Czarnogórze – zdecydowanie nie w jednym miejscu!
Czarnogóra samochodem to podróż pełna kontrastów – od chłodnych, majestatycznych szczytów, przez ciepłe morze. Dlatego jedna baza wypadowa to zdecydowanie zły pomysł. Żeby poczuć klimat każdego z tych regionów, warto zmieniać noclegi co 1–2 dni, w zależności od tempa podróży.
W górach dobrze sprawdzają się przytulne guesthouse’y prowadzone przez rodziny – często z domowym śniadaniem i ogniskiem wieczorem. Nad morzem z kolei warto szukać noclegów bliżej starego miasta (np. w Budvie czy Kotorze), ale z parkingiem – to luksus! W Durmitorze (okolice Žabljaka) najlepiej szukać czegoś blisko parku narodowego, z widokiem na góry – wtedy poranne kawy smakują jeszcze lepiej.
Wskazówka: jeśli wybierasz się do Czarnogóry w sezonie (lipiec–sierpień), rezerwuj wcześniej. Zwłaszcza w Durmitorze, gdzie noclegów jest mniej i znikają jak świeże burki z piekarni.
Nasze noclegi (wraz z cenami), które polecam, znajdziesz w akapicie o kosztach.
Co jeść w Czarnogórze – uczta z widokiem na góry lub morze
Czarnogóra może nie jest jeszcze kulinarnym rajem jak Włochy, ale… potrafi zaskoczyć. Szczególnie jeśli lubisz proste, konkretne jedzenie i porcje, które spokojnie wystarczą dla dwóch.
Na wybrzeżu królują owoce morza – grillowane kalmary, mule w winie, ryby prosto z Adriatyku. W górach króluje mięso: čevapi, jagnięcina z grilla, pieczone ziemniaki z ziołami i lokalne sery. Do tego rakija – mocna, domowa i zawsze podana z szerokim uśmiechem.
W Budvie koniecznie zajrzyj do wyżej wymienionej piekarni, gdzie burki są tak dobre, że po pierwszym wrócisz po drugi (i trzeci). Będąc w Kotorze z kolei warto wpaść na kawę do jednej z kawiarni przy murach miasta – espresso z widokiem na zatokę smakuje jak we Włoszech, tylko taniej.
W górach polecam szukać knajpek z dopiskiem domaca kuhinja (kuchnia domowa) – to tam trafisz na lokalne specjały, przygotowane przez babcie w fartuchach i z sercem.
Czarnogóra samochodem – nasze koszty
Po Czarnogórze podróżowaliśmy we trójkę, więc koszty nieco się rozłożyły.
- Lot + bagaż nadawany (na pamiątki; koszt dzieliliśmy na 3 osoby) = 833 zł/os
- Noclegi = 435 zł/os.
- Wynajem auta = 290 zł/os.
- Paliwo = €40/os.
- Tyrolka nad Tarą: €30/os.
- Jedzenie, pamiątki, wydatki własne: ok. €200/os.


Razem: ok. 2718zł/os.
Mapa najpiękniejszych miejsc – Czarnogóra samochodem
Jeśli chcesz zobaczyć to, co w Czarnogórze najpiękniejsze – przygotowałam dla Ciebie mapę z najciekawszymi punktami w całym kraju. Znajdziesz na niej zarówno dzikie wodospady, górskie punkty widokowe, klimatyczne stare miasta, jak i mniej znane miejsca, które warto zobaczyć, podróżując przez Czarnogórę samochodem.
To świetne narzędzie, jeśli chcesz samodzielnie zaplanować swoją trasę – nie jako gotowiec, ale jako inspirację. Mapa zawiera miejsca idealne na krótkie przystanki, trekkingi, sesje zdjęciowe czy kolacje z widokiem. Każdy punkt został oznaczony z myślą o podróżujących autem – łatwo do nich dojechać, a przy większości można wygodnie zaparkować.
👉 Zobacz mapę najpiękniejszych miejsc – Czarnogóra samochodem
Zapisz ją sobie w telefonie, żeby mieć ją zawsze pod ręką. Gwarantuję – pomoże Ci odkryć miejsca, które na długo zostaną w pamięci!
Więcej z czanogórskich, mało znanych perełek, w tym miejsc które zobaczysz TYLKO zwiedzajac Czarnogórę samochodem, znajdziesz na moim Instagramie w zapisanej relacji i postach. Koniecznie tam zajrzyj!
Podsumowanie – czy warto jechać do Czarnogóry samochodem?
Zdecydowanie TAK! Czarnogóra samochodem to przygoda, która pozwala zobaczyć więcej, zejść z utartych szlaków i po prostu… być bliżej tego, co najpiękniejsze. To kraj pełen kontrastów: od surowych górskich dolin, przez dzikie kaniony, aż po sielskie miasteczka nad Adriatykiem.
Auto daje wolność – możesz zboczyć z trasy, złapać widok na zatokę, zjeść burka w górskiej piekarni i jechać dalej. To też najwygodniejsza opcja, jeśli – tak jak my – chcesz zobaczyć Góry Przeklęte, wybrzeże i Durmitor w jednej podróży.
Czarnogóra nie jest jeszcze zatłoczona jak Chorwacja, ceny są przystępne, a widoki potrafią odebrać mowę. Więc jeśli masz wolny tydzień, prawko (lub znajomego kierowcę, które nie boi się bałkańskich dróg) i ochotę na prawdziwą przygodę – ruszaj! My wróciliśmy zakochani – i Ty też pewnie wrócisz.
Do zobaczenia w podróży!
Alex
PREIKESTOLEN - praktyczny przewodnik
Zobacz również
Gozo – niedoceniona perła Malty
27 lipca 2020
Jak zaplanować tydzień w Jordanii?
5 stycznia 2022
