Jordania - co muszę wiedzieć

JORDANIA – CO MUSZĘ WIEDZIEĆ? Jordania na własną rękę

Jeśli na Twojej podróżniczej tapecie jest obecnie Jordania i zastanawiasz się „co muszę wiedzieć przed wyjazdem” – trafiłaś/eś w dobre miejsce. Z tego wpisu dowiesz się wszystkiego co niezbędne przed podróżą.

„Jordania ma w sobie jakieś dziwne, przeszywające piękno i daje poczucie ponadczasowości. Upstrzona ruinami niegdyś wielkich imperiów jest ostatnią deską ratunku w świecie jutra. Uwielbiam każdy jej cal.”

Husajn ibn Talal

Co nieco o samej Jordanii.

Jordania

Jordania – a jeśli chcemy być w 100% poprawni – Jordańskie Królestwo Haszymidzkie – to państwo położone na Bliskim Wschodzie. Ustrojem tu panującym jest monarchia konstytucyjna. Stolicą Jordanii jest Amman. Kraj sąsiaduje z państwami, z których część owiana jest obecnie niezbyt dobrą sławą (Irak, Syria, Palestyna, Arabia Saudyjska i wg mnie nieco mniej groźnie brzmiący Izrael) co początkowo może zniechęcać do odwiedzin, ale więcej o bezpieczeństwie przeczytasz kilka akapitów niżej.

Główną grupę etniczną w kraju stanowią Arabowie (98% społeczeństwa). Znajdziecie tu także spore grono wyznawców Islamu. Chrześcijan jest tu tylko ok. 2%, Buddystów niecały 1%.

Jordania to według mnie kraj niezwykle zróżnicowany. Mimo że w znacznej mierze wyżynny to znajduje się tu także najniżej położona depresja na kuli ziemskiej (408 m pod poziomem morza) a zaraz obok najbardziej zasolony akwen wodny na Ziemi – Morze Martwe. To kraj, w którym znajdzie się coś zarówno dla miłośników pustynnych klimatów, jak i fanów podglądania podwodnego życia.

Ciekawostki

  • Jordania niezależnym krajem jest od dość niedawna – niepodległość od Wielkiej Brytanii uzyskała dopiero w 1946 roku.
  • Ponad 1/3 ludności kraju to osoby poniżej 15 roku życia!
  • Jordania jest ponad 3 razy mniejszy niż Polska.
  • Weekend zaczyna się tu w piątek! Ten dzień oraz sobota są dniami ustawowo wolnymi od pracy (szabat).
  • Stolica Jordanii – Amman – to prawdopodobnie jedno z najstarszych miast na świecie.
  • Jordania od południa (w Akabie) graniczy z Morzem Czerwonym, jednak linia brzegowa mierzy zaledwie 26 kilometrów.
  • Znajduje się tu najniżej położona depresja na świecie – wybrzeże Morza Martwego (które morzem w ogóle nie jest). To także jeden z najbardziej zasolonych akwenów wodnych – woda jest tu 30 razy bardziej słona niż woda w Bałtyku.
  • Ostatnia kara śmierci wykonana została w Jordanii stosunkowo niedawno, bo w 2006 roku.
  • Jordania, w przeciwieństwie do innych państw Bliskiego Wschodu, nie posiada własnej ropy naftowej.
  • Za posiadanie albo handel narkotykami grozi kara nawet kilkunastu lat więzienia.

Jak się dostać do Jordanii?

W Jordanii znajdują się trzy międzynarodowe lotniska. Dwa położone są w okolicy Ammanu, trzecie na południu w Akabie.

Obecnie najprostszym sposobem na przekroczenie granicy jest podróż samolotem. Ryanair uruchomił połączenia z Krakowa i Modlina do Ammanu. To najwygodniejszy sposób, jeśli chcemy zostać w Jordanii na dłużej i przemieszczać się po kraju swobodne, ale o tym niżej.

Innym sposobem jest przylot do Ejlatu w Izraelu i przekroczenie granicy w tamtym miejscu. Jest to jednak dość kłopotliwe. Granica nie jest otwarta 24 godziny na dobę. Nie dostaniecie się tu z lotniska Ovda żadną komunikacją miejską, zostaje prywatny lotniskowy autokar lub taksówka – a to zawsze dodatkowe koszty. Samą granicę można przekroczyć pieszo. Także po przekroczeniu granicy po stronie jordańskiej, aby dostać się „do cywilizacji” nie obejdzie się bez wynajęcia kierowcy. Ponadto, obowiązuje Was dodatkowa dopłata za wyjazd z Izraela (ok. 100 NIS/115 PLN). Przy dłuższym niż 3 dni pobycie zwolnieni jesteście z opłaty wyjazdowej i wizowej.  Na granicy dostaje się tak zwany „manifest” – kartkę papieru, z której wynika, kiedy wjechaliście do Królestwa Jordanii.

Jeśli w Jordanii spędzicie mniej niż 2 noce, opłata przy wyjeździe z Jordanii wyniesie 60 JOD.

Jeśli w Jordanii zostaniecie mniej niż 2 noce, ale macie bilet do Petry i pieczątkę z kasy Petry podbitą na otrzymanym wcześniej na granicy „manifeście” – opłata wizowa wyniesie 40 JOD.

Przepisy te obowiązują tylko na tym lądowym przejściu granicznym, ponieważ znajduje się ono w specjalnej strefie ekonomicznej. Pamiętajcie, aby na granicy mieć ze sobą gotówkę – zazwyczaj płatności dokonać można tylko w ten sposób. Przepisy lubią się także często zmieniać, więc warto sprawdzić jeszcze raz wszelkie informacje przed wyjazdem.

Wymagany jest minimum 6-miesięczny okres ważności paszportu przy wjeździe.

Jordania Amman

Wiza i Jordan Pass

Wiza kosztuje 40 JOD, opłaty dokonuje się po przylocie na lotnisku w Ammanie. Jeśli planujecie spędzić w Jordanii przynajmniej 3 noce (4 dni) – warto zaopatrzyć się w Jordan Pass (JP)

Jordan Pass to swojego rodzaju bilet upoważniający do darmowego jednorazowego wstępu do ponad 40 rożnych atrakcji na terenie Jordanii. Obejmuje także bilet wstępu do Petry na różnych lub 3 dni. Ponadto cena JP zawiera opłatę wizową na 30 dni.

Jordan Pass ważny jest 12 miesięcy od momentu zakupu. Darmowe bilety wstępu możliwe są do wykorzystania w przeciągu 14 dni od pierwszego użycia.

Są 3 opcje, w zależności od tego ile czasu planujecie spędzić w Petrze:

  • 1 dzień w Petrze (Wanderer): 70 JOD
  • 2 kolejne dni w Petrze (Explorer): 75 JOD
  • 3 kolejne dni w Petrze (Expert): 80 JOD

Po przylocie na lotnisku okazując wydrukowany Jordan Pass, zwolnieni zostajecie z opłaty wizowej.

Biorąc pod uwagę fakt, że opłata za wizę wynosi 40 JOD a bilet wstępu do Petry na 1 dzień (choć polecam dłużej) kosztuje 50 JOD, to zakup Jordan Pass juz w tym momencie bardzo się opłaca (zaoszczędzacie 20 JOD, czyli około 100zł). Opcję tą polecam każdemu, kto spędza w Jordanii przynajmniej 3 noce i planuje choć jeden dzień spędzić w Petrze,

W Jordan Pass zaopatrzycie się na stronie https://www.jordanpass.jo/. Po transakcji (za którą pobierana jest dodatkowa opłata w granicach 2 JOD) na Waszym mailu pojawi się pdf ze specjalnym kodem QR.

Jak przemieszczać się po kraju?

Jordania

Przyznam szczerze, że komunikacja miejska w Jordanii to dla mnie troszkę zagadka. Legendy mówią o turystach przemierzających kraj właśnie w ten sposób, ale przyznam szczerze, że wydaje mi się to nieco uciążliwe. Na blogach i grupach facebookowych przed wyjazdem naczytałam się sporo o autobusach widmo, więc decyzja była dla nas prosta. Chcąc w stosunkowo krótkim czasie zobaczyć jak najwięcej i nie być uzależnionym od niepewnych autobusów zdecydowaliśmy się na wynajem auta na lotnisku w Ammanie. Jeśli zdecydujecie się jednak na komunikację miejską (czego naprawdę szczególnie nie polecam) pamiętajcie, że w Jordanii w czasie  szabatu (od piątku wieczór do soboty wieczór) nie jeżdżą wszystkie pociągi i większość autobusów.

Jeśli chodzi o jazdę autem po Jordanii, to przyznam szczerze, że bardzo się tego obawiałam, słuchając i czytając o stylu jazdy w tamtym rejonie świata. Odbierając auto z lotniska, ruszyliśmy jednak w trasę i przyznam szczerze, że mimo mojego pierwszego spotkania z automatyczną skrzynią biegów było całkiem nieźle ;).

Przy wynajmie auta na krótki okres nie musicie mieć międzynarodowego prawa jazdy – wystarczy polskie. W Jordanii jeździ się po prawej stronie. Drogi są raczej w bardzo dobrym stanie i są bezpłatne! Warto zwracać uwagę na wyłaniające się znikąd „leżące policjanty” – progi zwalniające nie są tu oznakowane. To tyle, jeśli chodzi o jazdę poza miastami – czysta frajda. Jeśli natomiast chodzi o kierowanie w mieście, to tutaj już panuje niezła samowolka. Z obserwacji moich i moich współtowarzyszy wynika, że pierwszeństwo na skrzyżowaniach ma ten, który trąbi najgłośniej… Oczy trzeba mieć dosłownie na około głowy. Wjazdu wynajętym autem do Ammanu się nie podjęłam. Zostawiliśmy autko na lotnisku i taksówką przemieściliśmy się do centrum miasta.

Język

Językiem urzędowym w Jordanii jest język arabski. W większości miejsc bez problemu dogadacie się natomiast w języku angielskim.

W Akabie spaliśmy w hoteliku, gdzie na recepcji siedział młody chłopak, niekoniecznie płynnie śmigający po angielsku. Zagadaliśmy z nim o pranie, a przy okazji zapytaliśmy, gdzie w pobliżu można zapalić sziszę i wypić coś chłodnego. Skończyło się na wieczorze spędzonym przy wspólnym stole i translatorze Google… Daliśmy radę!

Jordania Petra

Waluta, płatności w Jordanii

Walutą Jordanii jest dinar jordański (JOD, zwany przez nas „jodkiem”).

Obecnie 1 JOD = 5,30 zł

Wartość waluty uzależniona jest od wartości dolara. Stały przelicznik wynosi obecnie 1$ = 0,71 JOD.

Warto wziąć ze sobą dolary. Znalezienie większej kwoty dinarów w polskim kantorze graniczy z cudem. Zwracajcie uwagę, aby banknoty były nowe i niezniszczone. Można je wymienić w kantorze. Inną opcją jest karta Revolut i wypłacenie gotówki w bankomacie. Nie we wszystkich miejscach zapłacicie kartą! Warto o tym pamiętać i mieć ze sobą wystarczającą ilość banknotów.

Internet

Warto zaopatrzyć się w kartę SIM z pakietem internet już na lotnisku. Polecam tą opcję, szczególnie jeśli przemieszczacie się wynajętym autem i planujecie pobyt na Wadi Rum. Kontakt z Beduinami, którzy odbierają Was z parkingu i wiozą na camp, jest niezbędny. Koszt karty sim z kilkoma GB danych wynosi około 60 zł.

Szczepienia

Zastanawiasz się „co muszę wiedzieć o szczepieniach w Jordanii?”. Mam dobrego newsa! Jordania obecnie nie wymaga obowiązkowych szczepień przy wjeździe.

Jordania

Bezpieczeństwo

Co muszę wiedzieć o bezpieczeństwie? To pytanie pewnie zadaje sobie większość osób wybierających się na Bliski Wschód. Jordania to kraj stosunkowo kosmopolityczny w porównaniu do innych państw Bliskiego Wschodu.

Zjawiskiem, na które trzeba tu uważać, są powodzie błyskawiczne. Występują od jesieni do wiosny. Szczególną uwagę trzeba zachować w okolicach kanionów, Petry i Morza Martwego.

Aby nie narażać się na niepochlebne spojrzenia i ewentualne nieprzyjemności polecam także zapoznać się z akapitem niżej dotyczących ubioru.

Jak się ubrać?

Jordania uznawana jest za kraj tolerancyjny i na tle innych muzułmańskich państw Bliskiego Wschodu dość kosmopolityczny. Jadąc jednak w to miejsce, warto pamiętać o kilku zasadach ubioru, aby nie narazić się na niepochlebne spojrzenia czy komentarze. Dotyczy to głównie pań. Główną zasadą jest zakrywanie ramion i nóg przynajmniej do wysokości kolan. W Petrze nikt zapewne nie zwróci Wam uwagi na krótkie szorty, jednak w Ammanie rozcięcie w spodniach mojego kombinezonu wzbudzało już lekką konsternację. Warto mieć przy sobie lekką chustę, którą w razie potrzeby można narzucić na koszulkę na ramiączkach. Nikt nie wymaga natomiast od przyjezdnych zakrywania włosów (poza meczetami). Na Plażach w Akabie lub na wybrzeżu Morza Martwego oczywiście można nosić kostium kąpielowy, jednak dla własnego komfortu zalecam jednoczęściowy.

Ceny

Jordania postrzegana jest jako kraj drogi. Co zatem muszę wiedzieć, zanim przepuszczę wszystkie swoje oszczędności?  Kilka ważnych punktów:

  • Zakupy rób w sklepach z dala od turystycznych atrakcji. Butelka wody na trasie do Petry lub w samej Petrze potrafi kosztować w przeliczeniu nawet 10 zł (normalnie to koszt całej zgrzewki). Warto zaopatrzyć się w zgrzewkę lub dwie i mieć je po prostu w bagażniku auta.
  • Starajcie się przygotowywać śniadania i przekąski na trasę samemu. Zaoszczędzicie nie tylko kasę na restauracji, ale też czas na poszukiwanie knajpy, w której można coś zjeść.
  • Pytajcie lokalsów, gdzie warto zjeść i gdzie nie zapłacicie majątku (z pomocą przychodzi też Tripadvisor)
  • Wcześniej ustalajcie ceny! Na przykład cenę noclegu na pustyni. Capów jest dużo, cenniki się różnią. Jedne oferują kolację lub wycieczkę po pustyni w cenie, inne nie. Zawsze warto dopytać wcześniej.
  • Korzystajcie z Jordan Pass! (o tym było wyżej).

Jeśli chodzi o ceny przykładowych produktów:

  • świeżo wyciskany sok z trzciny cukrowej: 0,5 JOD
  • falafel: 1 JOD
  • hummus: 1 JOD
  • opakowanie chałwy: 2 JOD
  • kawa z kardamonem: 1 JOD
  • chipsy Lay’s: 0,6 JOD
  • pasta do zębów: 2,5 JOD
  • arbuz na trasie prosto z pola:
  • lód rożek: 0,5 JOD

Ceny benzyny:

  • bezołowiowa 90: 0,75 JOD
  • bezołowiowa 95: 1 JOD
Ostrzegam! Ta herbata uzależnia!

Kiedy najlepiej odwiedzić Jordanię?

Postanowiliśmy wybrać się do Jordanii w połowie maja. Termin podyktowany był głównie niskimi cenami biletów lotniczych. Jakieś dwa tygodnie przed wylotem ogarnęliśmy, że akurat w czasie naszego pobytu trwać będzie Ramadan. To szczególny dla muzułmanów czas w roku – w trakcie całego miesiąca w ciągu dnia, nie spożywają oni posiłków ani nie piją napojów. Początkowo ten fakt nieco nas przeraził, obawialiśmy się zamkniętych sklepów, knajp. Rzeczywistość na szczęście okazała się zupełnie inna. Dodatkowo mieliśmy okazję obserwować ten element kultury islamu. Szczerze? Lepszego czasu na podróż nie mogliśmy sobie wymarzyć. Podobno także ceny noclegów w tym okresie są nieco niższe. Ramadan jest świętem ruchomym, dlatego zawsze warto sprawdzić dokładne daty w danym roku kalendarzowym.

Maj to także dobry czas ze względu na pogodę. Na południu, w Akabie, temperatura sięgała 40 stopni Celsjusza – dla takich zmarzlaków jak ja to raj na ziemi. Dla tych, których taka temperatura przeraża mam słowa ukojenia: woda w Morzu Czerwonym była mocno chłodna ;).

Pogoda w Jordanii

Występują tu suche oraz ciepłe lata a zimy są łagodne i mokre. Na wschodzie i południu kraju klimat przybiera cechy pustynnego, podczas gdy na zachodzie klimat przypomina ten śródziemnomorski. Najcieplejszymi miesiącami statystycznie są lipiec i sierpień, najchłodniejszym jest styczeń. Temperatura jednak rzadko spada tu poniżej 15 stopni w dzień. Pamiętajcie, że temperatura znacznie różni się w Ammanie czy na pustyni Wadi Rum od tej na południu w Akabie (gdzie bywa znacznie cieplej). Podczas naszego majowego wyjazdu nie uświadczyliśmy ani kropli deszczu. Jordania to kraj ciągnący się z północy na południe dlatego temperatury mogą znacznie się różnić w zależności od lokalizacji.

Pusta plaża w Akabie. Rajska rafa koralowa tylko dla nas!

Czego unikać?

Będąc w Jordanii, przede wszystkim warto pamiętać o poprawnym, niezbyt skąpym czy obcisłym stroju (pisałam o tym wyżej). Nie należy także zbytnio okazywać sobie uczuć w miejscach publicznych. Pamiętajcie także, że posiadanie narkotyków jest w tym kraju karalne.

Będą w okolicach Morza Martwego oraz Baptist Site (miejsca chrzcin Jezusa w Jordanie) możecie spotkać patrole pilnujące, aby nikt w nielegalny sposób nie przekroczył granicy z Izraelem. Na wszelki wypadek nie wchodźcie do wody także w miejscach do tego niewskazanych.

W trakcie Ramadanu unikajcie spożywania posiłków czy nawet picia wody w miejscach publicznych. Nam zapominalskim zdarzyło się dostać lekkie upomnienie od przechodniów w Ammanie, kiedy siedzieliśmy na krawężniku wycieńczeni upałem i popijaliśmy wodę.

Plażowanie przy Morzy Martwym

Jak Jordania to i obowiązkowe odwiedziny „Jeziora Asfaltowego”. Kąpać się bez problemu można na plażach przyhotelowych oraz płatnych publicznych. Najbardziej popularne i polecane miejsce to Amman Beach gdzie wejście kosztuje 20 JOD. W cenie macie infrastrukturę łazienkowo-prysznicową, toaletę, błotko i basen ze słodką wodą. My, może nieco nierozsądnie, zdecydowaliśmy się na skorzystanie z dzikiej plaży, płacąc obrotnemu lokalsowi 5 JOD za możliwość skorzystania z prowizorycznego prysznica oraz wysmarowanie nas błotkiem. Niewątpliwie drugi raz przemyślałabym możliwość skorzystania z plaży płatnej. Plusem jest oszczędność oraz mała ilość turystów wokół. Minusem — zaśmiecone wybrzeże.

W Morzu Martwym nie ma opcji się zanurzyć!

W Morzu Martwym nie ma opcji się zanurzyć!

Jedzenie

Jordania to też i jedzenie! Kuchnia tutaj jest niezwykle bogata, przyprawiona i pachnąca. Zajdziecie tu połączenie kuchni arabskiej i tureckiej. Z pewnością trzeba tu spróbować:

  • mansaf – narodowa potrawa Jordanii. Baranina z sosem jogurtowym podana na tradycyjnym cienkim chlebie.
  • falafel – kulki z ciecierzycy smażone na głębokim oleju.
  • tabbouleh – przepyszna sałatka, pochodząca co prawda z Libanu, ale bardzo popularna tutaj. Znajdziecie w niej pomidory, pietruszkę, kaszę bulgur, miętę czy cytrynę.
  • baklawa – słodycze w Jordanii to po prostu SZTOS! Baklawa i inne odmiany ciastek z dodatkami orzechów i lejącym się po nich słodkim syropem.
  • mushabak – ciasteczko polane słodkim syropem.
  • kunfa – cienkie ciasto serowe z wierzchem posypanym cieniutkimi nitkami semolinowymi i pokruszonymi orzechami pistacjowymi.
  • mezze – przekąski rożnego rodzaju serwowane często na przystawkę przed daniem głównym na stole znajdziecie hummus, chlebek arabski, pastę z pieczonego bakłażana (baba ganoush) bądź pastę z pieczonej papryki z dodatkiem orzechów (muhammara).
  • kawa z kardamonem – mi osobiście nie podeszła ale myślę, że smak jest na tyle wyjątkowy, że po prostu trzeba choć raz spróbować.
  • sambousek – małe, kruche pierożki serwowane często jako mezze. W środku znajdziecie mięso lub warzywa.
  • zarb – tradycyjny posiłek, którego można spróbować podczas pobytu na Wadi Rum. Specjalny „stelaż” z kilkoma półkami z jedzeniem (zazwyczaj kurczakiem i warzywami) wkłada się do dołu wykopanego w ziemi, przykrywa kocem i zasypuje. Posiłek gotuje się dzięki żarowi na dnie dołu. Po kilku godzinach jest gotowy do spożycia. Smak nie równa się niczemu!
  • herbata – czarna, mocna, słodka i z listkiem świeżej mięty. UWAGA! Uzależnia! Gwarantuję, że na jednej się nie skończy.

Gdzie spać?

Miejsca, w których spaliśmy:

  1. Thara Real Estate (Swemeh) – fajny niedrogi hotelik w niewielkiej odległości od Morza Martwego. Luksusów tu nie ma, ale cena jest zdecydowanie niższa niż w tych przy samym brzegu. To tu od Pana z recepcji dostaliśmy namiary na niepubliczną plażę. (97 zł/os./1 noc)
  2. My Home Petra (Wadi Musa/Petra). Skromny nocleg z opcją śniadania w niedalekiej odległości od wejścia do Petry. (70 zł/os./1 noc.
  3. Great Wadi Rum Camp & Tours – nasz nocleg na pustyni. Później okazało się, że można znaleźć podobny, a nawet lepszy standard w nieco niższej cenie. (58 ł/os./1 noc – cena bez wycieczki, dodatkowo płatna kolacja 10 JOD)
  4. Huwari Apartments (Akaba) – bardzo polecam! Godny uwagi, skromny apartament w Akabie. Można za dodatkową niewielka opłatą zrobić tu pranie. W okolicy sklepy i knajpy z dobrym jedzeniem i sziszą. (43 zł/os./1 noc)
  5. Hamoudah Hotel (Amman) – to chyba najsłabszy nocleg, w którym spaliśmy. Trafił nam się pokój bez okna, z zatkanym odpływem pod prowizorycznym prysznicem. (55 zł/os./1 noc).
Noc w Beduińskim obozie to coś niezwykłego!

Noclegi na pustyni Wadi Rum

O ile w Ammanie czy Wadi Musa raczej nie będziecie mieli problemu z wyborem odpowiadającej Wam lokalizacji na nocny odpoczynek, o tyle w przypadku noclegu na pustyni Wadi Rum już warto przyjrzeć się bliżej temu, co oferuje dany camp. Z tych opcji nieco bardziej ekstrawaganckich i instagramowych – skorzystać można z noclegu w przeźroczystych bańkach. Cena jest proporcjonalnie wysoka do poziomu przyjazności instagramowym fotom.

My zdecydowaliśmy się na nocleg w tradycyjnym namiocie. Ważnym aspektem jest infrastruktura sanitarna – znaczna większość obozów posiada prysznice i toatlety (u nas był to oddzielny budyneczek). W namiotach znajdują się tylko łóżka. W oddzielnym „dziennym” namiocie podawane są śniadania i kolacje oraz spędzić można tu czas na rozmowach z innymi podróżnikami lub czytaniu książki czy wsłuchiwaniu się w ciszę pustyni. Rezerwując nocleg w beduińskim obozie, zwróćcie uwagę czy dane miejsce oferuje śniadania, bądź tradycyjną kolację w cenie. Niektóre miejsca oferują bezpłatnie krótką wycieczkę po pustyni jeepem lub przejażdżkę wielbłądem. Warto wybrać się na dłuższą wycieczkę na pustynię (całodniowa, kilkugodzinna płatna jest najczęściej dodatkowo).

Jeśli chodzi o transport na camp, to pamiętajcie, że na pustynię nie wjeżdżacie swoim autem. Zostawiacie je na parkingu przy informacji turystycznej, przed wjazdem na Wadi Rum skąd odbiera Was osoba, z którą wcześniej ustalaliście transport (wymieńcie się numerami na WhatsApp) lub ktoś inny (tam chyba każdy dla każdego jest „bratem”) i jeepem jedziecie na miejsce noclegu. Dojazd wliczony jest w cenę noclegu.

Przepiękne wielbłądy na Wadi Rum.

Podsumowanie

To chyba na tyle… Choć prawdopodobnie tematu praktycznych wskazówek nie wyczerpałam. Jordania to bez wątpienia bardzo różnorodny i piękny kraj. Warto tu zajrzeć na dłużej. W kolejnym wpisie przeczytacie jak my zaplanowaliśmy nasz tydzień w Jordanii. Jeśli macie jakieś pytania to śmiało piszcie w komentarzach lub wiadomości prywatnej na profilu FB Alex On The Way

Do zobaczenia w podróży!

Alex

Jeśli fascynuje Cię Bliski Wschód to koniecznie zajrzyj także do wpisów o Dubaju:

Tutaj o ekstremalnych atrakcjach, które podniosą adrenalinę we krwi: Adrenalina w Dubaju

A tutaj przeczytasz o praktycznych informacjach przydatnych przed wyjazdem: Pigułka wiedzy praktycznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *